Mamut w Twelve Cocktails & Co.

Ten spór między nami Słowianami trwa od lat i będzie pewnie trwał w przyszłości. Chodzi o wódkę. Kto ją wymyślił? My, Polacy,
czy Rosjanie? Nie podejmujemy się próby rozwiązania go, za to odwiedzamy jeden z najciekawszych polskich barów. Posmakujemy w nim kilku koktajli na bazie wyjątkowej wódki. Wielu miksologów za taką właśnie uważa Mamont Vodkę
tworzoną na dalekiej Syberii w górach Ałtaj w jednej z najstarszych rosyjskich destylarni Itkul.

Wjeżdżamy na piąte piętro kompleksu Młyńska 12 w Poznaniu, w którym od ponad roku mieści się nasza redakcja. To właśnie tu w czerwcu tego roku otwarto Twelve Cocktails & Co. Bar z tarasem, z którego można podziwiać panoramę Poznania, stał się od razu nowym poznańskim hot spotem. Teraz, jesienią, zamiast na tarasie spotkania i długie rozmowy odbywają się przy barze ze  szklankami w dłoni. O to, co się w nich znajduje, dba twórca tego projektu i świetny miksolog Karol Rybicki oraz jego zespół i to właśnie z nim rozmawiamy także o kwestii nurtującej nas Słowian. Wódka to wszak najpopularniejszy mocny trunek
na świecie, który zapewne będzie królował w koktajlach podczas zbliżającego się karnawału.

Twelve Cocktails

– Zapiski w starych księgach dowodzą, że wódka została wynaleziona w Polsce – wyjaśnia Karol. – A Rosjanie się śmieją, że to oni ją udoskonalili – dodaje. – Bez wątpienia warunki klimatyczne krajów leżących na naszej szerokości geograficznej sprzyjały wytwarzaniu dobrych wódek. Ten najczęściej sprzedawany na świecie alkohol przeszedł długą drogę, by stać się dziś trunkiem najwyższej jakości, produkowanym z pieczołowicie wyselekcjonowanych składników: ziaren, ziemniaków i wody czerpanej często z wyjątkowych lokalizacji. Wódka zyskuje dzięki temu szczególny charakter, stając się trunkiem o najszerszym zastosowaniu w kreacji koktajli – twierdzi Karol, biorąc w dłoń dizajnerską butelkę Mamont Vodki, by przygotować na poparcie swych słów kilka z nich.

MamontMamont

Projekt owej przyciągającej uwagę butelki nawiązuje do kształtu kła mamuta i nie jest to jedynie oderwana od rzeczywistości kreacja zdolnego projektanta. Wódka ta została stworzona, aby upamiętnić wyjątkowe archeologiczne znalezisko z 2002 roku. Wówczas to uczestnicy wyprawy odnaleźli w lodach Syberii zachowanego w całości mamuta. W zamyśle jej twórców Mamont ma więc być wódką podróżników, trunkiem, który ogrzeje zagubionych podczas syberyjskich eskapad wędrowców. Powstała w istniejącej od 1868 roku destylarni Itkul, która swą nazwę wzięła od płynącej nieopodal rzeki. Podczas produkcji Mamont
Vodki wykorzystuje się krystalicznie czystą, miękką wodę z ałtajskiego źródła oraz syberyjską pszenicę ozimą. Ze względu na mroźne zimy ma ona specyficzny smak, co nadaje wódce wyjątkowy, słodkawy, śmietankowy aromat i oleistą teksturę. Syberyjski Mamont przechodzi także potrójny proces filtracji, która odbywa się przy użyciu węgla drzewnego z miejscowych brzóz, oraz sześciokrotny proces destylacji. Dzięki temu nie tylko usuwane są z trunku zanieczyszczenia, ale i zyskuje on delikatnie żywiczno-ziołowy aromat. Czy to wystarczająco intrygująca historia, by sięgnąć po szklany kieł? Dla nas tak i dlatego z ogromną ciekawością przyglądamy się, jak nasz gospodarz zaserwuje krystaliczny trunek.

KarolPorn Star

Karol od wielu już lat zgłębia miksologię, która przez wielu uważana jest za naukę, przez innych za sztukę, a dla jeszcze innych jest po prostu częścią życia. W jej świat wkroczył na Wyspach Brytyjskich, gdzie w szkockim Perthshire urzekła go magiczna atmosfera baru w hotelu The Gleneagles, w którym stawiał pierwsze kroki w zawodzie. A miejsce to było wyjątkowe, tak samo jak goście do niego trafiający. Karol lubi dzielić się opowieścią o spotkaniu i lekcji, jaką odebrał od szczególnego gościa, którym
był znany z filmowej pasji do martini z wódką Sean Connery. Eks-Bond, dżentelmen, któremu Karol niewprawnie przygotował wtedy jego ulubiony koktajl, wkroczył za bar, aby osobiście poinstruować barmana, jak się to powinno zrobić. Nasz gospodarz wspomina to dziś z przymrużeniem oka, ale jak podkreśla, trzy lata spędzone w The Gleneagles w otoczeniu specjalistów z najwyższej półki otworzyły mu wszystkie drzwi w branży hotelarsko-barowej na świecie.

Mm

Takim miejscem był choćby Londyn oraz legendarny hotel The Mayfair, który odwiedzały najsłynniejsze postaci show-biznesu, mody i sportu, takie jak Madonna, 50 Cent czy Felipe Massa. – Był to też czas boomu koktajlowego, kiedy to miksologia weszła na zupełnie inny poziom – wspomina Karol. – Pojawiły się autorskie menu i koktajlowe eksperymenty molekularne, których prekursorem był właśnie hotel The Mayfair. Tam odkryłem, czym jest kreatywność w miksologii, i nauczyłem się patrzeć na koktajl jako na bardzo interdyscyplinarne doświadczenie, które porusza zmysły i czerpie ze wszystkich nauk – opowiada nasz gospodarz, zręcznie operując „mamucim kłem” w ręku.

KarolWhite Russian

Na barze pojawia się słodkie, „niegrzeczne” Porn Star Martini z nietuzinkowym dodatkiem purée z rokitnika, minimalistyczny Skinny Bitch, wytrawny, męski Vesper Martini oraz White Russian zadymiony wiórkami sosny syberyjskiej, którego przygotowanie to najprawdziwszy performance. Gdy próbujemy tego ostatniego, Karol jeszcze raz spogląda na butelkę Mamont Vodki. – W Twelve Cocktails & Co każdy „wędrowiec” jest mile widzianym gościem – rzuca gospodarz z uśmiechem.

TEKST: MAGDALENA KACZYŃSKA
ZDJĘCIE: MAŁGORZATA OPALA
Artykuł pochodzi z 41. numeru magazynu FOOD & FRIENDS

 

Powiązane