Lato w Masuria Arte

Gdy lato kwitnie na Mazurach, nie łatwo złapać Jolantę Piętek, twórczynię jednego z najgorętszych adresów tego regionu. Nie tylko piękna aura lecz przede wszystkim atmosfera tego miejsca przyciąga gości, którzy wracają do tu po raz kolejny, by obcować z przyrodą w pięknym dworze słynącym nie tylko z kuchni ale i świetnej architektury.

Zbudowana na fundamentach starego siedliska poniemieckiego z 1933 roku Masuria Arte wzbogaciła się w tym sezonie o nowy wystrój jednego z apartamentów. Obiekt, w którym się znajduje ma dla miejsca szczególne znaczenie. Kiedy Pani Jolanta przejęła siedlisko, z tej całej zabudowy, pomimo ogromnych starań, udało jej się zachować tylko jeden budynek. I to w nim właśnie podziwiać można od niedawna najnowsze dzieło projektantki, Aleksandry Miecznickiej, która współtworzyła wnętrza Masuria Arte od samych jej początków. Architektka zyskała w ostatnich latach znaczną sławę oraz miano „królowej symetrii”. 

Masuria

Gospodyni po raz kolejny śledziła proces tworzenia oraz realizacji projektu i przyznaje, że wciąż jest pod wrażeniem pracy, którą wkłada architektka. – Aleksandra myśli o wszystkim od układu podłogi, po dobór rodzaju drewna i jego ułożenia, aż po najmniejszy detal wystroju. Każde jej wnętrze ma swoją oś symetrii, zainspirowaną naturą. To dzięki niej czujemy w pomieszczeniu tak niezwykłą harmonię. Goście często, przyjeżdżają do nas po inspiracje, ale nie są to projekty łatwe do odtworzenia –  śmieje się Pani Jolanta.

Masuria

Projekt apartamentu to kolejny krok w podróży w poszukiwaniu mazurskiego stylu, który pani Jolanta wraz z Aleksandrą Miecznicką rozpoczęły w roku 2014. Tym razem inspiracje znalazły nieco dalej, po drugiej stronie jeziora w Biebrzańskim Parku Narodowym, gdzie zachowały się chaty z wycinankami kurpiowskimi. To te elementy wykorzystane zostały w wystroju apartamentu, przybierając formę wykonanych z drewna koronek. Tradycyjnie czarne, albo kolorowe dekoracje zostały jednak unowocześnione przez użycie bieli. I to ta barwa buduje całe wnętrze apartamentu. Mimo to efekt daleki jest od surowości, która kojarzy się nam z wykonanymi w całości w tym kolorze ultranowoczesnymi minimalistycznymi projektami.

Masuria

– Przejrzeliśmy ponad 30 próbek, aby uzyskać ten właściwy odcień. Wybraliśmy biel, która ma w sobie wiele ciepła, odrobinę szarości i błękitu. Ta biel otwarła przestrzeń, ale też nadała jej przytulności – mówi pani Jolanta i dodaje – Użyliśmy również luster, które pojawiają się np. za łóżkiem i w salonie i powodują, że w pokoju pojawia się ten piękny widok zza okna, że przyroda wchodzi jakby do pokoju. Również motywy sznura i wioseł stały się ważnymi elementami wystroju. – Chcemy, aby goście czuli, że są nad jeziorem. Liny  kojarzą się nam z sieciami, żeglarstwem. To taka nasza zabawa formą –  mówi pani Jolanta. Wyznaje jednak, że drogi do realizacji projektu do zabawy już przyrównać nie sposób.

Masuria

– Większość fachowców, kiedy zobaczyła projekt mówiła „nie da się”. Moim zadaniem było zatem znalezienie, kogoś, kto by to potrafił wykonać, te nasze klamki, meble ze sznura, folkowe wycinanki – wspomina właścicielka. Podczas swoich poszukiwań pani Jolanta trafiła do niezwykłych rzemieślników starej daty, między innymi, braci Andrzeja i Marka Wiatrzyków, którzy w swojej stolarni wykonali wszystkie drewniane elementy, czy znakomitego tapicera, pana Strzelczyka, wykonawcę kunsztownych wezgłowi łóżek. Dzięki nim projekt został zrealizowany dokładnie tak, jak tego pragnęły twórczynie.

– Musicie to zobaczyć na własne oczy – podsumowuje gospodyni. Z chęcią, lecz tego lata nie będzie to raczej łatwe bo pokoje w naszym Ulubionym Adresie na Mazurach zarezerwowane są niemal zawsze z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Jeżeli uda wam się jakoś wstrzelić, to gratulacje. My może poczekamy jednak do jesieni, która też ma przecież wiele wspaniałego do zaoferowania, szczególnie w kuchni. A to ona przecież jest jednym z najważniejszych celów wypraw do Masurii Arte.

 

TEKST: MAGDALENA KACZYŃSKA
ZDJĘCIA: CELESTYNA KRÓL

 

Powiązane