<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lizbona &#8211; FOOD&amp;FRIENDS</title>
	<atom:link href="https://foodandfriends.pl/tag/lizbona/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://foodandfriends.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 17 Feb 2023 13:37:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2022/11/and.svg</url>
	<title>Lizbona &#8211; FOOD&amp;FRIENDS</title>
	<link>https://foodandfriends.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Epur</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/epur/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/epur/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Nov 2019 08:36:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Lizbona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/2019/11/21/epur/</guid>

					<description><![CDATA[W sercu Lizbony w dzielnicy Chiado, znajduje się miejsce&#160;wyjątkowe. Niedaleko stąd między...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W sercu Lizbony w dzielnicy Chiado, znajduje się miejsce&nbsp;wyjątkowe. Niedaleko stąd między innymi do mieszczącego się przy prostopadłej&nbsp;ulicy Muzeum Sztuki&nbsp;Współczesnej. Już na początku gości czeka niespodzianka.&nbsp;Po wejściu przez masywne drzwi ich oczom ukazuje się umiejscowiona tuż za nimi efektowna kuchnia. Korytarz,&nbsp;będący zarówno salonem, jak i miejscem na spożycie aperitifu,&nbsp;wiedzie do dwóch atrakcyjnych sal restauracyjnych.&nbsp;Najbardziej zaskakuje jednak to, że nagle, z poziomu parteru,&nbsp;pokonując tylko jeden schodek, przenosimy się sześć&nbsp;pięter w górę, skąd roztacza się niesamowity widok na&nbsp;dachy dzielnic Baixa i Alfama, zamek św. Jerzego i wijący&nbsp;się w oddali Tag.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4084.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1021" width="1920" height="1018"/></figure><p>Executive chef Vincent Farges oraz jego partner biznesowy  José Pedro Mendonça poznali się dwanaście lat temu. Za sprawą José w Portugalii pojawiła się firma Bulthaup, zajmująca się aranżacją przestrzeni kuchennych. Pierwsza jej siedziba mieściła się Cascais. Vincent pracował tam w michelinowskiej restauracji Fortaleza do Guincho, która często dbała o catering w trakcie rozmaitych wydarzeń organizowanych w firmie José. Sześć lat temu otworzył on showroom Bulthaup w miejscu, w którym się właśnie znajdujemy. O pomoc zwrócił się wtedy także do Vincenta. – Kiedy po raz pierwszy się tu zjawiłem, nie posiadałem się ze zdziwienia, jak można otworzyć showroom w lokalu z tak fenomenalnym widokiem. To przecież wymarzone miejsce na restaurację – śmieje się dziś Vincent.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4052.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1022" width="1618" height="1080"/></figure><p>Vincent Farges urodził się w Lyonie, lecz w młodzieńczych&nbsp;latach bardzo wiele podróżował z rodziną i w związku&nbsp;z tym nie potrafi jednoznacznie określić swoich&nbsp;korzeni. – Oczywiście jestem Francuzem, jednak wiodę&nbsp;tu już od lat życie tak, jakbym był Portugalczykiem. Gdy&nbsp;przyjechałem tu pierwszy raz, nie rozumiałem ani słowa,&nbsp;a dzisiaj po portugalsku nie tylko mówię, ale i marzę&nbsp;– podkreśla szef kuchni.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4057.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1023" width="1618" height="1080"/></figure><p>Vincent wykształcił się kulinarnie w ojczyźnie, pracował&nbsp;tam w wielu restauracjach, jedną z ważniejszych w jego&nbsp;karierze była trzygwiazdkowa Le Buerehiesel w Strasburgu,&nbsp;gdzie w 1996 roku znalazł się pod skrzydłami szefa&nbsp;&nbsp;kuchni Antoine’a Westermanna. Dwa lata później przeprowadził&nbsp;&nbsp;się do Portugualii, gdzie podjął pracę jako sous&nbsp;chef w Fortaleza do Guincho w Cascais, ponownie z Antoinem Westermannem, który był tam doradcą i executive&nbsp;chefem. Potem, jak na prawdziwego obieżyświata przystało,&nbsp;były jeszcze Casablanka i Ateny.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4166.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1024" width="1618" height="1080"/></figure><p>Zatęsknił jednak za&nbsp;Portugalią i wrócił do dobrze mu znanej Fortaleza do Guincho,&nbsp;gdzie do głównych jego zadań należało utrzymanie gwiazdki przyznanej lokalowi w 2001 roku. Nie zawiódł&nbsp;przez całe przepracowane tu dziesięć lat, jednak w głowie&nbsp;miał już plan, by kolejne miejsce było jego autorskim.&nbsp;Epur otworzył swe podwoje w maju zeszłego roku po&nbsp;trwającym rok kapitalnym remoncie, w trakcie którego&nbsp;przestrzeń w tym pochodzącym z XVIII wieku budynku&nbsp;przekształcono w restaurację. Od początku wiadomo&nbsp;było jednak, że Epur nie ma być wyłącznie projektem&nbsp;gastronomicznym. Do głosu dochodzą tu równie mocno&nbsp;architektura i design. Za przeprojektowanie przestrzeni&nbsp;odpowiadało studio architektoniczne Guedes Cruz Arquitectos&nbsp;oraz Desenhabitado, które José Pedro Mendonça&nbsp;prowadzi wraz z żoną.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4668_0.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1025" width="1624" height="1080"/></figure><p>Hasła „epur” próżno szukać w słownikach, twórcy&nbsp;restauracji twierdzą jednak, że wywodzi się ono z nauki,&nbsp;a dokładnie z założenia, że Ziemia nie stanowi centrum&nbsp;wszechświata, a najważniejszy jest człowiek. W języku&nbsp;francuskim istnieje także słowo „épurer”, które oznacza „pozbyć się”, „oczyścić”, co rzeczywiście znajduje&nbsp;odzwierciedlenie w tutejszej kuchni i wystroju wnętrza.&nbsp;Obie sale restauracyjne są urządzone bardzo minimalistycznie,&nbsp;niemal surowo – znajdziemy w nich proste,&nbsp;nienakryte obrusami drewniane stoliki, krzesła firmy&nbsp;Carl Hansen &amp; Son, białe ściany z oryginalnymi portugalskimi&nbsp;azulejos. Kuchnia z kolei, choć dostosowana do&nbsp;potrzeb Vincenta i jego zespołu, nadal wygląda jak showroom&nbsp;Bulthaup.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4587.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1026" width="1618" height="1080"/></figure><p>Serwowane tu dania nie są skomplikowane. Nie oznacza&nbsp;to jednak, że nie są technicznie wyrafinowane. W każdej&nbsp;potrawie na pierwszy plan wysuwają się dwa, trzy&nbsp;smaki. – Jedzenie musi mieć sens, musi zaistnieć jakiś&nbsp;powód, by coś znalazło się na talerzu – tłumaczy Vincent,&nbsp;dodając, że karta zmienia się często i jej zawartość w dużej&nbsp;mierze zależy od dostawców. Kucharz poświęcił mnóstwo&nbsp;czasu, przejeżdżając kraj wzdłuż i wszerz, by znaleźć najlepsze&nbsp;składniki.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4479.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1027" width="1618" height="1080"/></figure><p>Dzień przed naszą wizytą, w trakcie prestiżowej portugalskiej&nbsp;gali Mesa Marcada Awards Epur uznano za „Najlepszą&nbsp;nową restaurację roku”, dzięki czemu lokal trafił na&nbsp;listę dziesięciu najlepszych restauracji miasta, zajmując&nbsp;dziewiątą lokatę.&nbsp;To, że nasi gospodarze mają apetyt na michelinowską&nbsp;gwiazdkę, wychodzi na jaw po wspaniałym lunchu, którym&nbsp;nas podjęto. – To jasne, że wyglądamy gwiazdki, lecz&nbsp;na razie pozostaje nam po prostu dalej ciężko pracować&nbsp;i czekać na werdykt Czerwonego Przewodnika, który&nbsp;ukaże się w listopadzie – mówi Vincent. Byłoby dziwne,&nbsp;gdyby ambitny kucharz, do tego Francuz, nie składał takich&nbsp;deklaracji.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/11/DSC_4338.jpg" alt="Epur" class="wp-image-1028" width="1691" height="1080"/></figure><p>– Wieczorem zmienia się tutaj nie tylko karta, ale także klimat sal restauracyjnych – mówi Vincent pod koniec naszej wizyty w Epurze. – Przyciemniamy światła, a na stolikach stawiamy małe świeczki, których płomień odbija się w podwieszonych pod sufitem pięknych płytach, co nadaje miejscu magiczny, a według mnie i nieco muzealny klimat – rozmarza się Vincent. I właśnie o tej porze dnia powinniśmy złożyć naszą kolejną wizytę w Epurze, bo ponoć widoczna z okien restauracji rozświetlona Baixa robi niesamowite wrażenie. Najpewniej restauracja zdąży już wtedy rozbłysnąć wyczekiwaną tu michelinowską gwiazdką, która dodatkowo rozświetli fantastyczną kuchnię Vincenta.</p><p><sup>TEKST:&nbsp;<strong>CAMILLA HULTQVIST</strong><br>
ZDJĘCIA:&nbsp;<strong>MAŁGORZATA OPALA</strong><br>
Artykuł pochodzi z 42. numeru magazynu FOOD &amp; FRIENDS. 15 listopada restauracja Epur otrzymała gwiazdkę Michelin.</sup></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/epur/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lizbona</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/lizbona/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/lizbona/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Mar 2019 08:12:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Lizbona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/2019/03/08/lizbona/</guid>

					<description><![CDATA[Nie tylko gwiazdki Michelin, których przyznano tu ostatnio sporo, tworzą kulinarną atmosferę...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tylko gwiazdki Michelin, których przyznano tu ostatnio sporo, tworzą kulinarną atmosferę stolicy Portugalii, lecz przede wszystkim powstałe niemal z martwych tawerny i nowe modne koncepty odwołujące się często do kolonialnej potęgi kraju. To one przyciągają po latach kryzysu zarówno okolicznych mieszkańców, jak i setki tysięcy zagranicznych foodies. Lizbona walczy o należne jej miejsce w europejskiej czołówce gastrodestynacji. Mocnym argumentem szefów kuchni są historia&nbsp;i tożsamość Portugalii, która przez lata dominowała&nbsp;na wielu kontynentach.</p><p><strong>Belcanto**. The World’s 50 Best Restaurants. </strong>Belcanto powstało w 1958 roku jako klasyczna restauracja serwująca międzynarodową kuchnię, a od czasu do czasu w porze kolacji stawało się klubem dla panów, którym czas umilały tancerki. W 2011 roku lokal przejął José Avillez, by otworzyć go w 2012 roku w nowej odsłonie. Już w listopadzie tego roku przywędrowała tu pierwsza michelinowska gwiazdka, a dwa lata później kolejna. W kolejnych latach restauracja trafiła do niezwykle prestiżowego rankingu The World’s 50 Best Restaurants.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_7032.jpg" alt="Belcanto" class="wp-image-888" width="1618" height="1080"/></figure><p><strong>Loco*. Marzyciel Alexandre Silva. </strong>Loco oznacza po portugalsku miejsce. Nie jest to jednak jedno z setek miejsc, które w ostatnich latach powstają tu jak grzyby po deszczu. Lizbona dzięki tysiącom turystów i coraz lepiej funkcjonującej gospodarce rozwija się naprawdę dynamicznie, co z łatwością dostrzeże każdy odwiedzający to miasto.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_3559-Edit.jpg" alt="Loco" class="wp-image-889" width="1647" height="1080"/></figure><p><strong>Feitoria*. Portugalski szef i restauracja roku. </strong>Dwa najbardziej znane monumenty usytuowane nad samym brzegiem Tagu to upamiętniające wielkie odkrycia Torre de Belém oraz Padrão dos Descobrimentos. Tuż przy nich znajdują się Doca do Bom Sucesso, doki, które wcześniej należały do marynarki wojennej, a dziś przekształcono je w marinę, w której cumują prywatne jachty. Lizbończycy bardzo lubią spacerować w tej okolicy i uprawiać poranny jogging. Tu też znalazł swoje miejsce pięciogwiazdkowy hotel Altis Belém Hotel &amp; Spa, który był naszą bazą podczas czterodniowej wizyty w stolicy Portugalii. I właśnie w tym hotelu mieści się nagrodzona gwiazdką Michelin restauracja Feitoria, w dużej mierze inspirowana złotym wiekiem portugalskiego imperium kolonialnego.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_4799.jpg" alt="Feitoria" class="wp-image-890" width="1559" height="1080"/></figure><p><strong>Eleven*. Historyczna gwiazdka Michelin dla Lizbony. </strong>Pasażerowie podchodzących nad restauracją do lądowania samolotów raczej jej nie dostrzegą. Wyglądającym przez okno rzucić się może jedynie w oczy spory park, który Portugalczycy zadedykowali brytyjskiemu królowi Edwardowi VII. W centrum parku powstało zaś miejsce, które przejdzie do historii miasta dzięki innemu obcokrajowcowi. Pierwszą gwiazdkę Michelin w stolicy Portugalii otrzymała bowiem restauracja prowadzona przez Niemca Joachima Koerpera. Ta restauracja to Eleven.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_5650.jpg" alt="Eleven" class="wp-image-891" width="1616" height="1080"/></figure><p><strong>Epur. Najlepsza nowa restauracja roku. </strong>W sercu Lizbony, w dzielnicy Chiado, znajduje się miejsce wyjątkowe, restauracja Epur. Niedaleko stąd między innymi do mieszczącego się przy prostopadłej ulicy Muzeum Sztuki Współczesnej. Już na początku gości czeka niespodzianka. Po wejściu przez masywne drzwi ich oczom ukazuje się umiejscowiona tuż za nimi efektowna kuchnia. Korytarz, będący zarówno salonem, jak i miejscem na spożycie aperitifu, wiedzie do dwóch atrakcyjnych sal restauracyjnych. Najbardziej zaskakuje jednak to, że nagle, z poziomu parteru, pokonując tylko jeden schodek, przenosimy się sześć pięter w górę, skąd roztacza się niesamowity widok na dachy dzielnic Baixa i Alfama, zamek św. Jerzego i wijący się w oddali Tag.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_4668.jpg" alt="Epur" class="wp-image-892" width="1624" height="1080"/></figure><p><strong>Prado. Kulinarny hot spot w sercu Baixy. </strong>Choć lizbończycy rozpieszczani są dziś powstającymi tu błyskawicznie nowymi konceptami, to Prado, które ma już niemal półtora roku, jest chyba nadal jednym z najmodniejszych miejsc w portugalskiej stolicy. Historyczna dzielnica Baixa, która jeszcze kilka lat temu wydawała się w wielu rejonach lekko podupadła, dziś pięknieje niemal z dnia na dzień. Strome uliczki prowadzące do Prado zmieniają się nie do poznania. Wiele starych zniszczonych budynków jest dziś opasane rusztowaniami. Do powstałych z martwych należy także ten, w którym ulokowało się Prado. Stara fabryka konserw mieszcząca się na parterze XIX-wiecznej kamienicy zmieniła się w modną restaurację, a piętra nad nią przekształcono w dizajnerskie apartamenty. W kuchni restauracji rządzi António Galapito, który, gdy objął jej stery, miał zaledwie 26 lat.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6476.jpg" alt="Prado" class="wp-image-893" width="1280" height="854"/></figure><p><strong>Tapisco. Kuchnia transiberico.&nbsp;</strong>Bez względu na to, czy wolicie hiszpańskie tapas od portugalskich petiscos, czy na odwrót, koniecznie wybierzcie się do Tapisco, gdzie – jak sugeruje nazwa – można się cieszyć i jednymi, i drugimi. Punkt ciężkości położono tu na dzielenie się ponad granicami dwóch krajów tak, jak można się dzielić jedzeniem, siedząc po dwóch stronach stołu.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_7283.jpg" alt="Tapisco" class="wp-image-894" width="1618" height="1080"/></figure><p><strong>Taberna da Rua das Flores. Śladami Vasco da Gamy.&nbsp;</strong>Czekanie w styczniu przed restauracją na wolny stolik nie należy to przyjemności. No chyba że rzecz się dzieje w Lizbonie, gdzie nawet o tej porze roku bywa, że słońce grzeje tak mocno, iż czas trzeba sobie umilić kieliszkiem schłodzonego różowego wina. Okazuje się, że tak właśnie wygląda codzienność przy rua das Flores, dokąd okoliczni mieszkańcy i turyści tłumnie ściągają od 2011 roku, by zasiąść przy jednym z dwunastu stolików w małej Tabernie, którą nazwano na cześć ulicy, przy której się znajduje.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2019/03/DSC_8165.jpg" alt="Taberna" class="wp-image-895" width="1618" height="1080"/></figure><p>Więcej o kulinarnych hot spotach Lizbony przeczytacie&nbsp;w 41. numerze magazynu&nbsp;FOOD &amp; FRIENDS.</p><p><sup>TEKST:&nbsp;<strong>CAMILLA HULTQVIST, IGOR GRZESZCZUK</strong><br>
ZDJĘCIE:<strong>&nbsp;MAŁGORZATA OPALA</strong></sup></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/lizbona/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
