<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Mediolan &#8211; FOOD&amp;FRIENDS</title>
	<atom:link href="https://foodandfriends.pl/tag/mediolan/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://foodandfriends.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 20 May 2026 10:11:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2022/11/and.svg</url>
	<title>Mediolan &#8211; FOOD&amp;FRIENDS</title>
	<link>https://foodandfriends.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Mediolan. Karnawałowa wyprawa do stolicy Lombardii</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/mediolan-karnawalowa-wyprawa-do-stolicy-lombardii/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/mediolan-karnawalowa-wyprawa-do-stolicy-lombardii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominika Stefanowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Dec 2025 12:39:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Mediolan]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/?p=40314</guid>

					<description><![CDATA[Stolica Lombardii to serce włoskiego biznesu, finansów, mody i designu, a od kilku lat walczy o...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wp-block-paragraph">Stolica Lombardii to serce włoskiego biznesu, finansów, mody i designu, a od kilku lat walczy o kulinarną palmę pierwszeństwa. Co prawda nadal większą liczbą gwiazdkowych restauracji może pochwalić się Rzym, ale wielu włoskich foodies już dziś uważa, że to właśnie Mediolan jest najciekawszym miejscem w Italii pod względem innowacyjności i kreatywności szefów kuchni i ich konceptów. Po siedmiu latach wracamy do włoskiej stolicy luksusu, aby sprawdzić, czy podzielmy ich zdanie.</p><p class="wp-block-paragraph"><strong>Andrea Aprea<strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong>.</strong> W okazałym pałacu należącym do rodzinnej fundacji Luigiego Rovatiego, włoskiego przedsiębiorcy farmaceutycznego znajduje się muzeum sztuki oraz dwa lokale należące do szefa kuchni i restauratora neapolitańczyka Andrei Aprei. Podczas tegorocznej gali The Best Chef Awards w Mediolanie otrzymał on tytuł najlepszego szefa kuchni w mieście, co jest zdecydowanie zasłużonym uhonorowaniem determinacji, biznesowego zacięcia i przede wszystkim talentu i doświadczenia. W sztandarowej restauracji Andrei rządzi współczesna kuchnia włoska. Szef gotuje wykorzystując najlepsze typowo włoskie składniki, charakterystyczne dla różnych regionów kraju. Tworząc zmieniające się co trzy miesiące menu, sięga też do kulinarnych wspomnień z dzieciństwa spędzonego w Neapolu. W restauracji, która może przyjąć 36 gości, jest zatrudnionych 26 pracowników. To pokazuje, jak bardzo dba się tu o jakość oraz w którym kierunku zmierza to miejsce, czyli po najwyższe wyróżnienia…</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="752" height="1024" data-id="40320" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/ANDREA-APREADSC_2556-1-752x1024.jpg" alt="" class="wp-image-40320"/></figure>

<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="760" height="1024" data-id="40321" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/ANDREA-APREADSC_2141-760x1024.jpg" alt="" class="wp-image-40321"/></figure></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Seta by Antonio Guida<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong>.</strong> Sieć luksusowych hoteli Mandarin Oriental od paru lat stawia na to, by jej restauracje prowadzili uznani w świecie szefowie kuchni, którzy gwarantują, że szybko pojawią się tam michelinowskie gwiazdki. Tego właśnie oczekiwano od znanego włoskiego kucharza Antonia Guidy, którego kuchnię cechuje nowoczesne podejście do tradycyjnych włoskich potraw, z naciskiem na innowacyjne smaki i techniki. I rzeczywiście restauracja Seta by Antonio Guida również szybko zdobyła uznanie inspektorów Michelin i dziś może się pochwalić dwiema gwiazdkami.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2362" height="1575" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/SETADSC_3316-1.jpg" alt="" class="wp-image-40319" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption">Seta<strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></figcaption></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Horto<sup><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="12" height="11" class="wp-image-39190" style="width: 12px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2024/12/Green-Michelin-Star.png" alt=""></sup></strong></sup></strong>. Składniki pozyskiwane od lokalnych producentów działających w promieniu maksymalnie godziny drogi od Mediolanu, kuchnia w stu procentach bezodpadowa, ryby wyłącznie z jezior, woda filtrowana zamiast butelkowanej, wnętrza zaprojektowane z materiałów pochodzących z recyklingu, odzież szyta przez małe, lokalne firmy – to tylko niektóre z wyróżników Horto, która nie bez powodu określana jest jako zrównoważona, etyczna i zaangażowana lokalnie, co zdecydowało o przyznaniu jej nie tylko czerwonej, ale i zielonej gwiazdki Michelin. Za koncepcją gastronomiczną restauracji stoi sam Norbert Niederkofler, którego nikomu przedstawiać nie trzeba, a od początku 2025 roku w jej kuchni króluje Alessandro Pinton, który zdobywał doświadczenie u boku mistrzów świata gastronomii, a w trzygwiazdkowej Atelier Moessmer w Bolzano pod okiem samego Niederkoflera rozwinął głęboką wrażliwość na kwestie zrównoważonego rozwoju w kuchni, zdobywając umiejętności techniczne i warsztat potrzebne do powielenia konceptu w warunkach miejskich.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1772" height="1181" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/HORTODSC_7363.jpg" alt="" class="wp-image-40323"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong>Horto<sup><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="12" height="11" class="wp-image-39190" style="width: 12px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2024/12/Green-Michelin-Star.png" alt=""></sup></strong></sup></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></figcaption></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong><strong><strong>Enrico Bartolini al Mudec</strong></strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong>. W centrum dzielnicy designu w Mediolanie, w postindustrialnej przestrzeni dawnej fabryki Ansaldo w dzielnicy Tortona powstał ultranowoczesny budynek zaprojektowany przez brytyjskiego architekta Davida Chipperfielda. Jest on nie tylko siedzibą słynnego Mudec – muzeum kultur, ale od 2016 roku także restauracji Enrico Bartolini wyróżnionej aż trzema gwiazdkami Michelin. Designerska restauracja z ciemnoszarymi ścianami i drewnianymi podłogami mieści się na trzecim piętrze budynku. Duże okna i zielony taras zapewniają jej dużo światła i naturalny klimat. Szef kuchni i właściciel Enrico Bartolini jest najbardziej utytułowanym szefem kuchni w historii Włoch, nagrodzonym łącznie aż czternastoma gwiazdkami Michelin, co czyni go legendarną postacią nie tylko w świecie włoskiej gastronomii. Obecnie jest właścicielem dziesięciu restauracji na Półwyspie Apenińskim i trzech za granicą: w Dubaju, Hongkongu i na Bali. Z oczywistych względów szef kuchni tej klasy nie może być obecny na co dzień we wszystkich swoich restauracjach, kierują więc nimi wskazani przez niego szefowie. My spotykamy się z pochodzącym z Piemontu Davidem Bogliolim, który opowiada nam o swojej drodze zawodowej, współpracy z Enrico oraz filozofii restauracji.</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-2 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2362" height="1669" data-id="40325" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/MUDECDSC_4761.jpg" alt="" class="wp-image-40325" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong>Enrico Bartolini al Mudec<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></figcaption></figure></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Trippa</strong>. Diego Rossi to bez wątpienia jeden z najbardziej znanych mediolańskich szefów kuchni. Kilkakrotnie znajdował się w setce najlepszych kucharzy rankingu The Best Chef Awards, a w tym roku otrzymał wyjątkowe wyróżnienie – nagrodę the Best of Origins and Future. W centrum miasta, przy tętniącej życiem Via Giorgio Vasari mieści się od 2014 r. Trippa, restauracja, która w zaledwie kilka lat stała się jednym z najgorętszych adresów na kulinarnej mapie Włoch. Powstała w 2014 roku, a stworzyli ją Diego Rossi i Pietro Caroli. Trippę odwiedziliśmy po raz pierwszy w 2018 roku podczas naszej wizyty w stolicy Lombardii. Tamto spotkanie i nasz reportaż zaowocowały miłą znajomością z tym sympatycznym kucharzem, a następnie jego wizytą w Polsce na naszym wydarzeniu FOOD &amp; FUTURE w krakowskim hotelu Pod Różą w 2022 roku. Nie mogliśmy więc nie odwiedzić Trippy ponownie, aby porozmawiać z Diegiem o jego planach rozwoju oraz przypomnieć sobie smak przygotowanego przez niego flagowego dania Trippa All’amariciana z sosem cacio e peppe.</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-3 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1519" height="2362" data-id="40327" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/TRIPPADSC_2968-1.jpg" alt="" class="wp-image-40327" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><br>Diego Rossi</figcaption></figure>

<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1665" height="2362" data-id="40328" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/TRIPPADSC_2945.jpg" alt="" class="wp-image-40328"/><figcaption class="wp-element-caption">Trippa</figcaption></figure></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Joia<strong><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong>.</strong> Ta wyróżniona gwiazdką Michelin restauracja stanowi ważną część kulinarnej historii stolicy Lombardii. Pietro Leemann, jej założyciel, był zarazem prekursorem kuchni wegańskiej nie tylko w Mediolanie, ale i w całych Włoszech. Na lunch zaprosili nas Raffaele Minghini i Sauro Ricci, szefowie kuchni i współwłaściciele, którzy po latach pracy tutaj przejęli restaurację od Pietra. Ich drogi zawodowe skrzyżowały się czternaście lat temu, kiedy zaczęli pracę w Joii pod egidą Leemanna. Sauro już wtedy był doświadczonym szefem kuchni, który miał okazję szlifować swój warsztat w kraju i poza jego granicami. Z kolei Raffaele stawiał wówczas pierwsze kroki w gastronomii po tym, jak zdecydował się całkowicie zmienić swoją ścieżkę kariery. Obaj przyznają, że to, iż trafili pod skrzydła Leemanna do wybitnej restauracji wegańskiej z historią sięgającą 1989 roku, przesądziło o ich dalszych wyborach i późniejszych zainteresowaniach zawodowych. I tak – blisko piętnaście lat po tym, jak za sprawą zrządzenia losu trafili do restauracji Joia – są w niej nadal, choć teraz w zupełnie innych rolach. Kiedy Pietro postanowił przejść na emeryturę i osiąść w Szwajcarii, oni przejęli biznes. Choć to dziś inna Joia, to nadal zgodna z wizją ich mentora. I arcyciekawa jako sam koncept, a przy tym gwiazdkowa i wegańska, czyli tak naprawdę wręcz egzotyczna.</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-4 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1575" height="2362" data-id="40329" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/JOIADSC_5678-—-kopia.jpg" alt="" class="wp-image-40329" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong><strong><strong>Joia</strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong></figcaption></figure>

<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1891" height="2362" data-id="40330" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/JOIADSC_5364.jpg" alt="" class="wp-image-40330"/><figcaption class="wp-element-caption">Joia<strong><strong><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong></figcaption></figure></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Autem</strong>. Gdy podczas wakacji robiliśmy intensywny reaserch wśród kulinarnych hot spotów w Mediolanie, zapytaliśmy Joasię Ślusarczyk, współtwórczynię The Best Chef Awards, o jej typy restauracji, które powinniśmy koniecznie odwiedzić. Wiele adresów pokrywało się z tymi, które sami wcześniej wybraliśmy, ale pojawił się także lokal o nazwie Autem. Ta nieposiadająca jeszcze michelinowskiej gwiazdki, ale rekomendowana przez Czerwony Przewodnik restauracja prezentowała się bardzo ciekawie, podobnie jak jej właściciel i szef kuchni w jednej osobie. Urodzony w Pescii w Toskanii Luca Natalini mówi, że kreatywność odziedziczył po dziadku – Carlu Marii Marianim, znanym artyście malarzu – a od swojej prababci Valdy nauczył się zamiłowania do autentycznych smaków. Od najmłodszych lat gotowanie było dla niego głównym sposobem wyrażania miłości do sztuki i smaku. Nieco ponad dwa lata temu niedaleko Porta Romana pojawiła się jego pierwsza autorska restauracja Autem, do której udajemy się na ostatni lunch w Mediolanie przez powrotem do kraju.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2560" height="1747" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/AUTEM-DSC_7787-scaled.jpg" alt="" class="wp-image-40332" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong>Autem</strong></strong></figcaption></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Moebius Sperimentale<strong><strong><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong>.</strong> Dawny magazyn tekstylny położony między Via Vittor Pisani a Corso Buenos Aires to obecnie nowoczesny, bardzo modny lokal o powierzchni siedmiuset metrów kwadratowych, który składa się z trzech konceptów: Cocktail Baru, Tapa Bistrot i restauracji Sperimentale. Najbardziej znany jest cocktail bar, który w tym roku znalazł się w pierwszej dziesiątce najlepszych barów na świecie w rankingu The World’s 50 Best Bars. My kierujemy się jednak do restauracji, która też może się pochwalić michelinowskim wyróżnieniem. Sperimentale to awangarda kuchni Moebiusa, laboratorium kreatywne i kopalnia pomysłów. Restauracja mieści się w przeszklonym pomieszczeniu zbudowanym na podwieszanej platformie w centralnej części budynku — jesteśmy praktycznie w kuchni. Jest to niewielkie miejsce, które może pomieścić tylko dwunastu gości, z których sześciu może zjeść posiłek przy „Barra”, czyli ladzie, gdzie serwowane są dania – wszystko po to, aby zapewnić gościom jak najbardziej autentyczne doznania kulinarne.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2560" height="1728" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/MOEBIUSDSC_3785-scaled.jpg" alt="" class="wp-image-40333" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong><strong>Moebius Sperimentale<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong></figcaption></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Nino &#8211; Osteria con Cucina</strong>. Codziennie, od poniedziałku do piątku o 18.30 szef kuchni Marco Marini wychodzi przed lokal przy Via Nino Bixio 47 i trąbką sygnalizuje otwarcie restauracji Nino – Osteria con Cucina. Tradycję tę zapoczątkował w lipcu tego roku, w pierwszy dzień działania lokalu. W październikowy wieczór, tuż przed tym rytuałem, odwiedzamy Marka, by wyjść z nim przed jego osterię i zaobserwować reakcję ludzi przechodzących ulicą. Akurat przejeżdża tramwaj i nie ma chyba ani jednej nieuśmiechniętej osoby, która patrzy na Marka ściskającego trąbkę sygnałową i zachęcającego do odwiedzenia jego lokalu. Za projekt Nino – Osteria con Cucina odpowiadają Diego Rossi, którego znamy z Trattorii Trippy, Enricomaria Porta oraz restaurator Josef Khattabi. Za sterami kuchni stoi szef Marco Marini.Do Nino można przyjść na drinka lub wino z przekąskami, ale można też zasiąść tu do pełnego posiłku. Zawsze z gwarancją składników najwyższej jakości. Marco ma pełną swobodę w tworzeniu menu, które ma charakter sezonowy i codziennie jest dostosowywane do dostępności i jakości składników.</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-5 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1726" height="2362" data-id="40334" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/NINODSC_4661.jpg" alt="" class="wp-image-40334" style="object-fit:cover"/></figure>

<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1667" height="2362" data-id="40335" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/NINODSC_4425.jpg" alt="" class="wp-image-40335"/></figure></figure><p class="wp-block-paragraph"><strong>Contraste<strong><strong><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong>.</strong> Ta nagrodzona przez przewodnik Michelin restauracja, mieszcząca się w dziewiętnastowiecznym domu, we wrześniu obchodziła dziesięciolecie istnienia. W 2024 roku budynek, w którym się znajduje, przeszedł renowację przeprowadzoną przez architekta Lucę de Bona i studio Debonademeo, a wnętrza restauracji zyskały nowoczesny wygląd. Contraste to cztery połączone sale, z których każda ma swój unikalny charakter i kolorystykę nawiązujące do jednego z czterech żywiołów: wody, ognia, ziemi i powietrza. Kolorowe aksamitne długie zasłony, które mogą służyć również do dzielenia sal, sprawiają, że gość czuje się tu, jakby był w teatrze. Do wyboru gości są dwa menu. Menu Riflesso koncentruje się na przedstawieniu gościom czegoś, co smakuje tradycyjnie, ale wygląda zupełnie inaczej, Rifflessioni stanowi natomiast balans składników, których normalnie nikt by nie połączył, a nawet nie pomyślałby, że można je połączyć. To tak, jakby mieć dwie restauracje w jednej z możliwością doświadczenia zupełnie innych wrażeń kulinarnych w zależności od tego, które menu wybierzemy&#8230;</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1789" height="2560" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/12/CONTRASTEDSC_3073-scaled.jpg" alt="" class="wp-image-40337"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong>Contraste<strong><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong></figcaption></figure><p class="wp-block-paragraph"><sup>TEKST:&nbsp;<strong>CAMILLA HULTQVIST,&nbsp;IGOR GRZESZCZUK, DOMINIKA STEFANOWSKA</strong><br>ZDJĘCIA:&nbsp;<strong>MAŁGORZATA OPALA</strong><br>Reportaże z Mediolanu możecie znaleźć w 69. numerze magazynu FOOD &amp; FRIENDS</sup></p><p class="wp-block-paragraph"></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/mediolan-karnawalowa-wyprawa-do-stolicy-lombardii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ristorante Berton</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/ristorante-berton/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/ristorante-berton/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Sep 2018 08:56:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Mediolan]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/2018/09/18/ristorante-berton/</guid>

					<description><![CDATA[Andrea Berton otworzył restaurację&#160;w dynamicznie rozwijającej się dzielnicy Porta Nuova...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wp-block-paragraph">Andrea Berton otworzył restaurację&nbsp;w dynamicznie rozwijającej się dzielnicy Porta Nuova Varesine. Po wielu latach przepracowanych w znakomitych gwiazdkowych lokalach z długimi tradycjami nadszedł czas na własne miejsce, w którym na czystej karcie Andrea zacznie zapisywać zupełnie nowa historie firmowana swoim nazwiskiem. Szef Berton pochodzi z regionu Friuli w północno-wschodnich Włoszech, ale pierwsze kulinarne kroki stawiał właśnie tu, w Mediolanie. Potem przyszedł czas na inne europejskie miasta i restauracje, m.in. Mosimann’s w Londynie, Enoteca Pinchiorri we Florencji oraz Louis XV w Monte Carlo, nad którym piecze sprawował słynny Alain Ducasse. Nie jest wiec przesada powiedzieć, że Andrea wyszedł spod skrzydeł wielkiego mistrza. Z pewnością dało mu to duży handikap, który spowodował, że gdy zaczął szefować, michelinowscy inspektorzy spoglądali na jego kuchnie z innej perspektywy.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9928.jpg" alt="b" class="wp-image-641" height="659" width="1024"/></figure><p class="wp-block-paragraph">Pierwsza gwiazdka przywędrowała do Andrei w trakcie pracy w La Taverna di Colloredo w Monte Albano. Gdy wydawało się, że kolejne będą tylko kwestia czasu, szef zmienił barwy i to z mediolańska Ristorante Trussardi alla Scala w dwa lata (2008, 2009) zdobył dwie gwiazdki i wszedł do włoskiej elity kulinarnej.</p><p class="wp-block-paragraph">Już jako postać bardzo rozpoznawalna nie tylko w Mediolanie nasz gospodarz wraz ze wspólnikami stworzył casualowe Pisacco Resaurant &amp; Bar oraz Dry Milano Cocktail &amp; Pizza. (prezentujemy je w dalszej części magazynu), no i swój sztandarowy lokal Ristorante Berton, który odwiedzamy w pochmurny kwietniowy dzien. Szkło i metal wieżowców w Porta Nuova Varesine współgrają dziś idealnie ze stalowym niebem, w które wbijają się szczyty budynków. Andrea od razu wiedział, że to jest właśnie miejsce na jego autorską restaurację. A było to jeszcze przed oddaniem większości nowoczesnych kompleksów do użytku.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9803.jpg" alt="b" class="wp-image-642" height="537" width="382"/></figure><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9603_0.jpg" alt="Berton" class="wp-image-643" height="535" width="382"/></figure><p class="wp-block-paragraph">– Po blisko ośmiu latach w dwugwiazdkowym Trussardi alla Scala zależało mi na stworzeniu restauracji, która byłaby bardzo świeża, bez żadnego bagażu, chciałem zacząć od zera – opowiada gospodarz, oprowadzając nas po nowoczesnym wnętrzu. – To między innymi dlatego wybór padł właśnie na Porta Nuova Varesine, bo charakter tej okolicy dobrze odzwierciedla moje założenia.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9558_0.jpg" alt="b" class="wp-image-644" height="685" width="1024"/></figure><p class="wp-block-paragraph">Imponująca jest nie tylko fasada budynku, w którym mieści się restauracja, ale także jej wnętrza zaprojektowane przez studio Vudafieri Saverino Partners. Dominujący tu styl jest klinicznie czysty i bardzo elegancki, a kolory ziemi świetnie zgrywają się z filozofia Andrei. Restauracje od kuchni oddziela ściana z mlecznego szkła, dzięki której można śledzić ruch po drugiej stronie, przypominający teatr cieni w najlepszym wydaniu. Jeśli komuś marzy się jednak przyjrzenie się kuchni dosłownie od kuchni, proszę bardzo! Wystarczy zarezerwować chef’s table dla dwojga, który znajduje się w samym centrum kulinarnych wydarzeń. To nie lada gratka, bo szef serwuje w tym szczególnym miejscu menu, które nazywa freestyle’owym.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9850.jpg" alt="Berton" class="wp-image-645" height="559" width="1024"/></figure><p class="wp-block-paragraph">Jest jeszcze jedna opcja bycia niemal w centrum wydarzeń – specjalny stolik dla czworga, który ustawiono tuz przy szklanej ścianie, dzięki czemu też można mieć wgląd w to, co się dzieje w kuchni. Projektując przestrzeń restauracji, pomyślano także o kolacjach dla zamkniętego grona biesiadników, na które idealnie nadaje się odrębna cześć, która można oddzielić od reszty obiektu. Wszystko szyte na miarę niczym strój szefa Berton obrandowany markami, których jest ambasadorem.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9516_0.jpg" alt="b" class="wp-image-646" height="683" width="1024"/></figure><p class="wp-block-paragraph">Szef Berton przygotowuje dla nas swoje trzy klasyki, w których da się wyczuć jego charakterystyczny styl: homara w bulionie z ravioli z czosnkiem i oliwa oraz papryczka chili, sycylijskie czerwone krewetki z sorbetem z buraków i chrupiącym amarantusem z pianka z oliwy z oliwek Evo oraz czekoladę z kremem z lukrecji i lodami miętowymi. W deserze wszystkie składniki są świetnie ze sobą skontrastowane. Lody są mocno skoncentrowane, a zielony kolor zawdzięczają jedynie listkom mięty.</p><p class="wp-block-paragraph">W każdym z dań&nbsp;jest niewiele produktów, co najlepiej oddaje styl Andrei. Podczas rozmowy zastanawiamy się, czy to nadal szef kuchni, czy już raczej restaurator. Wszak niemal zaraz otwarciu sygnowanej jego nazwiskiem restauracji wystartował z kolejnymi lokalami – drugim Dry Milano oraz zlokalizowana nad jeziorem Como restauracja Berton Al Lago, mieszcząca się w jednym z najbardziej luksusowych hoteli Il Sereno. Magia Bertona i jego kuchni jest tak silna, że ledwie otworzył podwoje w maju 2017 roku, a już w listopadzie otrzymał michelinowska gwiazdkę.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9496.jpg" alt="Berton" class="wp-image-647" height="577" width="386"/></figure><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9869.jpg" alt="b" class="wp-image-648" height="574" width="383"/></figure><p class="wp-block-paragraph">– Jak udaje ci się godzić funkcje szefa kuchni i prowadzenie tak wielu biznesów, w tym dwóch gwiazdkowych restauracji? – pytamy Andreę. – To jasne, że nie da się być w każdej z nich równocześnie – śmieje się gospodarz. – Trzeba się wiec zatroszczyć o dobry zespół, bez niego nic by się nie udało. W tej chwili to już sto dwadzieścia osób, które zajmują się pięcioma restauracjami. Z większością kluczowych postaci pracowałem przez wiele lat, tak jak z moim sous chefem Simonem Sangiorgim, którego darze wielkim zaufaniem.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSC_9747.jpg" alt="Berton" class="wp-image-649" height="682" width="1024"/></figure><p class="wp-block-paragraph">Szef Berton nie zwalnia – w czerwcu we współpracy z Club Med otworzy w Cefalù na północnym wybrzeżu Sycylii kolejna restauracje. A już myśli o otwarciu następnej – szczegółów jednak na razie nie zdradza. No i ma jeszcze czas na sygnowane swoim nazwiskiem publikacje. W marcu 2017 roku ukazała się jego pierwsza książka zatytułowana „Non è il solito brodo”. Słuchając Andrei, aż trudno uwierzyć, że jego doba ma 24 godziny, a rok 365 dni. Dziś zachęca nas jeszcze do odwiedzenia swojego kolejnego lokalu Dry Milano Cocktails &amp; Pizza, mówiąc, że może wpadnie tam na drinka po pracy. On nie dotarł, ale o naszej wizycie przeczytacie na 92–95 stronie tego wydania FOOD &amp; FRIENDS.</p><p class="wp-block-paragraph"><a href="www.ristoranteberton.com">www.ristoranteberton.com</a></p><p class="wp-block-paragraph"><sup>TEKST:&nbsp;<strong>CAMILLA HULTQVIST</strong><br>
ZDJĘCIE:&nbsp;<strong>MAŁGORZATA OPALA</strong><br>
Reportaże z Mediolanu możecie znaleźć w 39. numerze magazynu FOOD &amp; FRIENDS</sup></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/ristorante-berton/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trattoria Trippa</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/trattoria-trippa/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/trattoria-trippa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Aug 2018 07:56:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Mediolan]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/2018/08/30/trattoria-trippa/</guid>

					<description><![CDATA[To, czy lubi się podroby, czy nie, jest w zasadzie kwestią drugorzędną. Najważniejsza jest tu...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wp-block-paragraph">To, czy lubi się podroby, czy nie, jest w zasadzie kwestią drugorzędną. Najważniejsza jest tu otwartość na nowości. Daje ona gwarancję, że wizyta w tej niezwykłej trattorii stanie się długo wspominanym kulinarnym doświadczeniem. Trippę stworzyli przed czterema laty w Porta Romana Diego Rossi i Pietro Caroli. Nie jest to tradycyjna włoska trattoria, często określa się ją mianem nowoczesnej, jednak jej charakter najlepiej oddaje słowo „współczesna”. Pietro dba o to, by goście spędzili tu czas jak najprzyjemniej, a Diego i jego zespół odpowiadają za to, co wychodzi z tej znanej nie tylko w Mediolanie kuchni.</p><p class="wp-block-paragraph">Diego może się poszczycić doświadczeniem wyniesionym z kilku bardzo dobrych włoskich restauracji fine diningowych – przez pięć lat pracował pod skrzydłami prezentowanego często na łamach FOOD &amp; FRIENDS Norberta Niederkoflera w St. Hubertus w San Cassiano, gotował też w dwugwiazdkowej Locanda Margon oraz jednogwiazdkowej Delle Antiche Contrade. Porzucił jednak świat fine diningu i, jak przyznaje, także jadanie w gwiazdkowych restauracjach już go specjalnie nie pociąga.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8187.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-619" width="1024" height="718"/></figure><p class="wp-block-paragraph">– Znam wszystkie techniki, a na dodatek w każdym takim miejscu królują te same składniki, bo wszyscy chcą podążać za obowiązującymi trendami. Trippa jest zupełnie inna. Używamy tu składników, które akurat przyjdą mi do głowy i które w danej chwili otrzymujemy od dostawców. Zależy mi, by zachęcić gości do skosztowania wszystkich dań, zresztą staram się je serwować tak, by można było bez trudu „zrozumieć”, a może i pokochać – podobnie jak ja – wątrobę, nerki czy płucka. Nieraz goście mówili, że nigdy wcześniej nie próbowali na przykład flaczków, co w Italii jest naprawdę dziwne. Taki jest właśnie nasz zamysł, by prezentować zapomniane dania, składniki i smaki – tłumaczy Diego.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8083.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-620" width="1024" height="668"/></figure><p class="wp-block-paragraph">– Nasze standardowe menu à la carte wpisuje się w pory roku i podąża za dostępnością produktów. Poza tym na czarnej tablicy codziennie pojawiają się trzy dodatkowe dania. Obecnie serwujemy sporo baraniny, o której praktycznie tu zapomniano. I choć połączenie dzikich ziół i kogucich jąder brzmi co najmniej dziwnie, są to przecież składniki diety naszych przodków – mówi Diego. – W naszej kuchni rządzi prostota. Staramy się nie kombinować za bardzo z produktami i zostawiamy je takie, jakie są, na ile to tylko możliwe. Dania nie mogą być zbyt wyrafinowane, bo tracą wtedy wiarygodność i trudniej je zrozumieć.</p><p class="wp-block-paragraph">Kiedy Diego i Pietro otwierali Trippę, byli zgodni co do tego, że nie chcą w niej spędzać całego życia. Po latach wypełnionych piętnastogodzinnymi zmianami postanowili ograniczyć czas pracy do standardowych ośmiu godzin i okazało się, że wcale nie jest to takie trudne. Rozpoczynają o 16 i pracują do północy. Wielu szefów kuchni czy restauratorów pewnie to bardzo zdziwi, ale naprawdę tak jest i to działa. Diego za nic nie chciał się z nami spotkać przed szesnastą.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8245.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-621" width="419" height="538"/></figure><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8569.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-622" width="421" height="542"/></figure><p class="wp-block-paragraph">– A gdy wybije północ, schodzimy piętro niżej i gramy w piłkarzyki o to, kto będzie kolejnego dnia przygotowywał jedzenie dla obsługi – śmieje się Diego. – Podrobom należy poświęcać naprawdę sporo czasu, więc taki „skrócony” ośmiogodzinny dzień pracy jest i tak bardzo intensywny. Czasem nasi dostawcy dostarczają nam takie części zwierzęcych tuszy, o których nie mamy najmniejszego pojęcia, nasze życie nie jest więc usłane różami. W mojej kuchni liczy się improwizacja na temat składnika i metody przygotowania, a to nierzadko spore wyzwanie dla kucharzy.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8519.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-623" width="1024" height="683"/></figure><p class="wp-block-paragraph">Wśród odwiedzających trattorię Trippa foodies są też wegetarianie, mimo że nazwa tego miejsca nie pozostawia złudzeń, jakie dania wiodą tu prym. – To żaden problem, bo proponujemy także potrawy, które usatysfakcjonują jaroszy. Niektórzy przyznają nawet, że najlepiej podane warzywa jedli właśnie u nas – opowiada Diego. Ku naszemu zdziwieniu wyjawia też, że jego dieta składa się w większości właśnie z jarzyn. – Oczywiście przepadam za mięsem i podrobami, ale najbliższe mojemu sercu i podniebieniu są jednak warzywa – zdradza nasz gospodarz.</p><p class="wp-block-paragraph">Od początku jej istnienia Trippą żywo interesują się media, a tutejszą kuchnię uhonorowano w tym roku ponownie wyróżnieniem Bib Gourmand „świetna jakość za rozsądną cenę”. Goście są zadowoleni, czego najlepszy dowód stanowią stale zarezerwowane stoliki. Nasi rozmówcy twierdzą, że nie marzy im się gwiazdka Michelin, bo i bez niej jest o nich głośno, choć sami jesteśmy świadkami, jak grupa chińskich turystów fotografuje się z michelinowską czerwoną plakietą przybitą do ściany przy drzwiach trattorii.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8157.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-624" width="417" height="551"/></figure><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8331.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-625" width="412" height="545"/></figure><p class="wp-block-paragraph">– Jesteśmy, zdaje się, najbardziej znaną restauracją wśród ludzi z tej branży, a w Mediolanie popularności nam nie brakuje, wiele przewodników uznaje nas za najlepszą trattorię w całej Italii – mówi Diego. Lista OAD, czyli Opinionated About Dining w kategorii europejskich restauracji casual-gourmet przyznała im czwarte miejsce. – A kto jest przed wami? – pytamy. Diego nie ma pojęcia, więc sięga po telefon. – Sprawdziłem tylko tych, którzy są za nami – śmieje się, dodając, że znalazły się tam nie byle jakie lokale, m.in. słynna londyńska Lyle czy paryska Septine. – Jesteśmy dumni, zważywszy, że w zeszłym roku na tej samej liście zajmowaliśmy sześćdziesiąte trzecie miejsce – zaznacza Diego.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_8204.jpg" alt="Trippa" class="wp-image-626" width="1024" height="704"/></figure><p class="wp-block-paragraph">– Dzisiaj powstaje coraz więcej restauracji o profilu casual-gourmet, jest ich więcej niż tych, które celują w michelinowskie gwiazdkowe standardy, więc mam nadzieję, że Czerwony Przewodnik zmieni swoje postrzeganie świata, bo przecież ten bardzo szybko ewoluuje. Jeśli inspektorzy zdecydowaliby się jednak przyznać nam swoje najcenniejsze wyróżnienie, oczywiście nie protestowalibyśmy – śmieje się Diego. – Żadna trattoria w całej Italii nie dostała jeszcze gwiazdki, więc byłoby to epokowe wydarzenie dla branży.</p><p class="wp-block-paragraph">Gwiazdka niczego jednak nie zmieni w charakterze Trippy i gotowaniu Diego. – Być może utrzymalibyśmy ją przez rok, jak klejnot, takie wystrzałowe Porsche. Ale kiedy tylko się okaże, że to cacko zaczyna żłopać za dużo benzyny, od razu je odstawiam i wracam do drogiego memu sercu fiata cinquecento – żartuje gospodarz.</p><p class="wp-block-paragraph"><a href="www.trippamilano.it">www.trippamilano.it</a></p><p class="wp-block-paragraph"><sup>TEKST: <strong>CAMILLA HULTQVIST</strong><br>
ZDJĘCIE: <strong>MAŁGORZATA OPALA</strong><br>
Reportaże z Mediolanu możecie znaleźć w 39. numerze magazynu FOOD &amp; FRIENDS</sup></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/trattoria-trippa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mediolan</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/mediolan/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/mediolan/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jun 2018 14:36:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Mediolan]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/2018/06/21/mediolan/</guid>

					<description><![CDATA[Co łączy włoskie ikony biznesu i polityki, mody oraz designu – Silvia Berlusconiego, Maria...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wp-block-paragraph">Co łączy włoskie ikony biznesu i polityki, mody oraz designu – Silvia Berlusconiego, Maria Pradę czy Alessandra Mendiniego? Oczywiście stolica Lombardii, gdzie się urodzili i spędzili większość swojego życia. A kuchnia? W ubiegłym roku odszedł uważany za twórcę nowoczesnej włoskiej kuchni mediolańczyk Gualtiero Marchesi. Wybraliśmy się więc do Mediolanu, by sprawdzić, jak dziś wygląda kulinarny portret miasta legendarnego szefa kuchni.</p><p class="wp-block-paragraph">Zajrzyjcie do 39.&nbsp;numeru magazynu&nbsp;FOOD &amp; FRIENDS&nbsp;i przenieście się z nami do świata, gdzie tworzy się wspaniałą kuchnię, tą wielką, w restauracjach nagrodzonych michelinowskimi gwiazdkami oraz tą niczym „wprost od włoskiej mamma”.</p><p class="wp-block-paragraph"><sup>TEKST:&nbsp;<strong>IGOR GRZESZCZUK</strong><br>
ZDJĘCIE:<strong>&nbsp;MAŁGORZATA OPALA</strong><br>
Reportaże z Mediolanu możecie znaleźć w 39. numerze magazynu&nbsp;FOOD &amp; FRIENDS</sup></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/mediolan/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
