<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Monachium &#8211; FOOD&amp;FRIENDS</title>
	<atom:link href="https://foodandfriends.pl/tag/monachium/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://foodandfriends.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 07 Aug 2025 13:19:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2022/11/and.svg</url>
	<title>Monachium &#8211; FOOD&amp;FRIENDS</title>
	<link>https://foodandfriends.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Kulinarne ikony stolicy Bawarii</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/kulinarne-ikony-stolicy-bawarii/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/kulinarne-ikony-stolicy-bawarii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Jun 2025 07:28:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy numer]]></category>
		<category><![CDATA[Monachium]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/?p=39723</guid>

					<description><![CDATA[Gdy znaleźliśmy się w stolicy Bawarii, nie mogliśmy sobie oczywiście odmówić w pierwszy...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy znaleźliśmy się w stolicy Bawarii, nie mogliśmy sobie oczywiście odmówić w pierwszy wieczór odwiedzenia Hofbrauhausu, jednej ze słynnych monachijskich piwiarni. I takie jest najczęściej pierwsze skojarzenie z Monachium: Oktoberfest, golonka i kiełbaski. My jednak nie poszliśmy tym tropem i prezentujemy w tym wydaniu bardzo dynamiczną, coraz młodszą i zdecydowanie niekonserwatywną monachijską scenę kulinarną. Odwiedziliśmy pięć z szesnastu nagrodzonych gwiazdkami Michelin restauracji – warto wiedzieć, że tylko jeden z szefów kuchni niedawno przekroczył czterdziestkę. Zapraszamy także do poznania najgorętszych dużo swobodniejszych adresów, do których świetna kuchnia, wina i luźna atmosfera przyciągają foodies od lunchu do późnych godzin nocnych.</p><p><strong>Tantris</strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup>. Rzadko trafiamy do miejsc, które odgrywają tak istotną rolę nie tylko w historii lokalnej gastronomii, lecz także w kulinarnej tożsamości całego kraju, a właśnie takim miejscem jest monachijska Tantris Maison Culinaire. Legendarna restauracja założona w 1971 roku przez Fritza Eichbauera stała się pionierem haute cuisine w Niemczech, a brutalistyczna architektura budynku i ekstrawagancki wystrój z lat 70. XX wieku z dominującymi pomarańczowymi i czarnymi barwami jest świetnie rozpoznawalny wśród miłośników intrygujących form. </p><figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="2000" height="1319" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/Tantris.jpg" alt="" class="wp-image-39745"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong>Tantris</strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></figcaption></figure><p><strong>Tohru in der Schreiberei<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong>. </strong>Trudno o bardziej centralny punkt w Monachium niż Marienplatz. Jeszcze trudniej o budynek z równie długą historią jak ten, który dziś odwiedzamy. Wzniesiona w 1552 roku dawna Stadtschreiberei, czyli siedziba miejskiego kronikarza, to jedna z najstarszych kamienic w mieście. Dziś znajduje się tu Tohru in der Schreiberei nagrodzona dwiema gwiazdkami Michelin restauracja, której nazwa łączy przeszłość miejsca z imieniem szefa kuchni i współwłaściciela Tohru Nakamury. Po kolacji, która zachwyca każdym elementem – od dań przez wina po doskonały rytm serwisu – wracamy tu następnego poranka, by zajrzeć za kulisy tego kulinarnego konceptu.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2000" height="1408" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/TOHRUDSC_0927.jpg" alt="" class="wp-image-39747" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong>Tohru in der Schreiberei<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup><strong><sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></figcaption></figure><p><strong>Alois<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong>. Chyba każdy foodie odwiedzający Monachium musiał kiedyś trafić do znajdujących się tuż przy Marienplataz delikatesów Dallmayr. Ta rodzinna firma, znana w świecie głównie z produkcji kawy, swoje delikatesy prowadzi kilkaset lat. Nie wszyscy być może jednak wiedzą, że poza wspomnianymi delikatesami oraz kilkoma casualowymi konceptami mieszczącymi się na parterze na piętrze znajduje się jedna z lepszych monachijskich restauracji. Od 2023 roku po raz pierwszy za jej kuchnię odpowiada kobieta – Rosina Ostler.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2000" height="1383" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/ALOISDSC_9189.jpg" alt="" class="wp-image-39743"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong>Alois<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></figcaption></figure><p><strong><strong><strong>Gasthaus Waltz</strong></strong></strong>. Czyż można, będąc w Monachium, nie zajrzeć do bawarskiego gasthausu? Te pełne ciepła, wypełnione drewnem, rustykalne przestrzenie od wieków przyciągają zarówno podróżnych, jak i okolicznych mieszkańców. Zapach pieczonych mięs, brzęk kufli i atmosfera wspólnoty to ich znaki rozpoznawcze. My odwiedzamy lokal, który garściami czerpie z tej tradycji, a jednocześnie prezentuje ją w nowoczesny sposób. Gasthaus Waltz nie rekonstruuje przeszłości. Raczej prowadzi z nią dialog i gra konwencją. Zachowuje to, co najważniejsze: ciepło drewna, przytulność i ducha gościnności. Zamiast jednak sięgać po oczywisty folklor, wybiera minimalistyczne formy, stonowaną paletę barw i wyważone detale.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2000" height="1319" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/Waltz.jpg" alt="" class="wp-image-39749" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong><strong><strong>Gasthaus Waltz</strong></strong></strong></strong></figcaption></figure><p><strong>Brothers<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong>. Restauracja ożywa wraz z zapadającym zmrokiem. Światło i muzyka są tu dawkowane z wyczuciem, tworząc intymną atmosferę bez zbędnej formalności, ale z subtelną nutą tajemnicy ukrytą w detalach wnętrza. Goście czują się swobodnie, rozmawiają, śmieją się, nie ma tu zadęcia czy dystansu. Kiedy wchodzimy, rozchylające się jak unosząca się w teatrze kurtyna zasłony odsłaniają spektakl rozgrywający się w otwartej kuchni, w której kucharze niczym aktorzy na scenie perfekcyjnie odgrywają swoje role.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2362" height="1573" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/BROTHERS-DSC_9726.jpg" alt="" class="wp-image-39751" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong><strong><strong>Brothers<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong></strong></figcaption></figure><p><strong>Komu<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong>. Ze słynnego Marienplatz na Hackenstraße 4, gdzie mieści się nagrodzona dwoma gwiazdkami Michelin restauracja Komu, mamy zaledwie kilka minut spacerem. Wnętrza restauracji łączą skandynawską prostotę z japońskim minimalizmem, tworząc ciekawą i nowoczesną przestrzeń. Goście mogą wybrać miejsca przy stolikach z widokiem na otwartą kuchnię lub zasiąść przy chef&#8217;s table, co pozwala na bezpośredni kontakt z kucharzami. Do lokalu trafiamy w bardzo gorącym momencie, jest wczesne środowe popołudnie i po trzech dniach przerwy zespół szykuje się na przyjęcie pierwszych gości.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2000" height="1441" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/KOMU-DSC_8777.jpg" alt="" class="wp-image-39753"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong><strong>Komu<sup><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""><img decoding="async" width="10" height="11" class="wp-image-36855" style="width: 10px;" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2023/03/MichelinStar.svg.png" alt=""></sup></strong></strong></strong></figcaption></figure><p><strong>Das Tschecherl</strong>. Kiedy austriacki szef kuchni Jürgen Wolfsgruber pojawił się dziesięć lat temu w Monachium, nikt o nim w tym mieście nie słyszał. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jego twarz i nazwisko rozpoznaje wielu mieszkańców głównie za sprawą jego restauracji, które zdobyły lokalne uznanie. Pierwsza, którą stworzył, Sparkling Bistro może się poszczycić michelinowską gwiazdką, ale nas koniecznie chce zaprosić do jednej z dwóch innych, które mieszczą się w dzielnicy Maxvorstadt, w znajdującym się nieco na uboczu pasażu Amalien. Pasaż co prawda nie robi wielkiego wrażenia, ale w porze lunchu dzięki znajdującym się tu lokalom tętni życiem. Jednym z nich jest Das Tschecherl, który idealnie się wpasował w gusta monachijczyków.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2000" height="1430" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/DAS-TSHECHERLDSC_7381.jpg" alt="" class="wp-image-39755" style="object-fit:cover"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong><strong>Das Tschecherl</strong></strong></figcaption></figure><p><strong>Mr. Tonkey</strong>. Zdarza się, że już na miejscu, gdy odwiedzamy wcześniej zaplanowane lokale, trafiamy na takie, które wcześniej nie figurowały na naszej liście. Tak było i tym razem. Pomysł pojawił się podczas rozmowy z Jürgenem Wolfsgruberem, szefem kuchni i restauratorem kierującym wyróżnioną gwiazdką Michelin restauracją Sparkling Bistro oraz konceptem Das Tschecherl, o których piszemy w tym wydaniu FOOD &amp; FRIENDS. Jürgen wspomniał o nietypowej winotece, która mogłaby zainteresować naszą redakcję. Kiedy dodał, że właściciel tego miejsca znany jest w Niemczech jako „święty od wina”, trudno było się oprzeć. Po szybkim telefonie okazało się, że twórca lokalu chętnie nas przyjmie w swoim bezpretensjonalnym azylu dla enoentuzjastów. Bez wahania ruszyliśmy w stronę Mr. Tonkey.</p><figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="2000" height="1325" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/06/MR.-TONKEYDSC_7824.jpg" alt="" class="wp-image-39757"/><figcaption class="wp-element-caption"><strong>Mr. Tonkey</strong></figcaption></figure><p><sup>TEKST:&nbsp;<strong>CAMILLA HULTQVIST,&nbsp;IGOR GRZESZCZUK, MAGDALENA KACZYŃSKA</strong><br>ZDJĘCIA:&nbsp;<strong>MAŁGORZATA OPALA</strong><br>Reportaże z Monachium możecie znaleźć w 67. numerze magazynu FOOD &amp; FRIENDS</sup></p><p></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/kulinarne-ikony-stolicy-bawarii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Alois</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/alois/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/alois/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominika Stefanowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Aug 2025 12:46:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Monachium]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/?p=40069</guid>

					<description><![CDATA[Chyba każdy foodie odwiedzający Monachium musiał kiedyś trafić do znajdujących się tuż przy...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba każdy foodie odwiedzający Monachium musiał kiedyś trafić do znajdujących się tuż przy Marienplataz delikatesów Dallmayr. Ta rodzinna firma, znana w świecie głównie z produkcji kawy, swoje delikatesy prowadzi kilkaset lat. Nie wszyscy być może jednak wiedzą, że poza wspomnianymi delikatesami oraz kilkoma casualowymi konceptami mieszczącymi się na parterze na piętrze znajduje się jedna z lepszych monachijskich restauracji. Od 2023 roku po raz pierwszy za jej kuchnię odpowiada kobieta – Rosina Ostler. W świat niemieckiego fine diningu i szacowne mury słynnej kamienicy Stammhaus wprowadziła mnóstwo świeżości i nowej energii. Do świata gastronomii trafiła stosunkowo późno, bo najpierw ukończyła studia licencjackie z zarządzania nowymi mediami i komunikacją, a następnie studia magisterskie na Uniwersytecie Nauk Gastronomicznych w Pollenzo, w Piemoncie.</p><p>– Tę wyjątkową uczelnię założył Carlo Petrini, twórca ruchu Slow Food. Koncentruje się ona na badaniu powiązań między jedzeniem, ekologią i kulturą. Ukończyłam tam roczny kierunek poświęcony produktom spożywczym wysokiej jakości, ich pochodzeniu i metodom wytwarzania – tłumaczy nam nasza gospodyni, szefowa kuchni Rosina Ostler. – Co więcej moja praca magisterska dotyczyła historii fine diningu. Już wtedy byłam pewna, że to jest ścieżka, którą chcę podążać. Dlatego też planowałam odbyć klasyczne praktyki kucharskie, zaczęłam je równolegle z pisaniem pracy dyplomowej. Najpierw wybrałam się do Söl’ring Hof na wyspie Sylt. To kultowa dwugwiazdkowa restauracja od lat uznawana za jeden z filarów niemieckiej sceny kulinarnej. Następnie pojechałam do Bazylei, do Stucki, restauracji prowadzonej przez Tanję Grandits, która od dawna utrzymuje dwie gwiazdki Michelin. W sierpniu rozpoczęłam praktyki w renomowanym hotelu Traube Tonbach w Schwarzwaldzie, jednym z najbardziej znanych miejsc, jeśli chodzi o niemiecką gastronomię. Spędziłam tam cztery lata. W hotelu działa trzygwiazdkowa restauracja Schwarzwaldstube, która nieprzerwanie utrzymuje tę prestiżową ocenę od 1992 roku. Prowadził ją wówczas Harald Wohlfahrt. Wielu byłych praktykantów pracujących w tamtejszej kuchni prowadzi dziś własne restauracje z gwiazdkami Michelin. Potem była kolejna gwiazdkowa restauracja w Berlinie, która niestety nie przetrwała pandemii, i wtedy Rosina podjęła decyzję o wyjeździe z Niemiec i wejściu do świata nordyckiego fine diningu przez duże „F” i „D”. – Wyjechałam do Oslo, aplikowałam do słynnej trzygwiazdkowej Maaemo prowadzonej przez Esbena Holmboe Banga. Już przed rozpoczęciem pierwszych praktyk kucharskich w 2015 roku miałam okazję tam być i od tamtej pory marzyłam, by kiedyś tam pracować. Zaczęłam jako chef de partie, a następnie otrzymałam bardzo nobilitującą propozycję, by objąć stanowisko szefowej kuchni w nowo otwartej siostrzanej restauracji Maaemo Mon Oncle. Mon Oncle jest lokalem fine diningowym, inspirację czerpie z klasycznej kuchni francuskiej w stylu retro, ale wykorzystuje skandynawskie składniki. To niesamowicie istotne doświadczenie, bo miałam okazję tworzyć tę restaurację od podstaw. Budowałam własny zespół, opracowywałam receptury i tworzyłam menu w testowej kuchni Maaemo. Chyba z sukcesem – śmieje się Rosina – bo zaproponowano mi powrót do Maaemo na stanowisko szefowej kuchni. Norwegia, w której miałam zostać na chwilę, stała się moim domem na dłużej, niż zakładałam. Spędziłam tam w sumie trzy lata, jednak w końcu zapragnęłam wrócić do Monachium, żeby się ustatkować i skupić na czymś, co w pełni będzie wychodziło ode mnie, tworzyć autorskie przepisy, własną wizję kuchni i działać na własnych zasadach. O konkursie na stanowisko szefa kuchni w restauracji Alois usłyszałam już w lipcu 2023 roku. – Długo się wahałam choć restaurację Alois znałam od zawsze. Dorastałam w Monachium, w rodzinie, w której gotowanie i dobre jedzenie odgrywały ważną rolę – dodaje nasza gospodyni. – Od najmłodszych lat miałam kontakt z ambitną kuchnią, a przy wyjątkowych okazjach odwiedzaliśmy restauracje tej klasy. Do restauracji Dallmayr [tak się nazywała wcześniej – przyp. red.] trafiłam po raz pierwszy jako nastolatka w roli gościa. A teraz wracam tu jako szefowa kuchni, to w pewien sposób moment symboliczny, domknięcie czegoś, co ma dla mnie ogromne znaczenie.</p><p></p><div class="wp-block-group"><div class="wp-block-group__inner-container is-layout-constrained wp-block-group-is-layout-constrained"><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-large is-style-default"><a href="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_8832-scaled.jpg"><img decoding="async" width="830" height="1024" data-id="40110" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_8832-830x1024.jpg" alt="" class="wp-image-40110"/></a></figure>

<figure class="wp-block-image size-full"><a href="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_9132a1-scaled.jpg"><img decoding="async" width="1706" height="2560" data-id="40103" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_9132a1-scaled.jpg" alt="" class="wp-image-40103"/></a></figure></figure></div></div><p></p><p>Firma Dallmayr sięga swoimi korzeniami XVIII wieku. W 1700 roku założył ją monachijski kupiec Christian Reitter i tę datę uznaje się za początek dzisiejszej firmy. Około 1870 roku przedsiębiorstwo przeszło w ręce Aloisa Dallmayra, którego nazwisko firma nosi do dziś. Dallmayr pozostaje firmą rodzinną, prowadzoną przez kolejne pokolenia, choć obecni właściciele nie są potomkami Aloisa Dallmayra. Działalność przedsiębiorstwa jest obecnie podzielona na dwa główne obszary, biznes kawowy i vendingowy oraz Alois Dallmayr KG, firmę, która zarządza sklepem delikatesowym oraz gastronomią. Restaurant Dallmayr powstała w 2006 roku i już w kolejnym zdobyła swoją pierwszą gwiazdkę Michelin, a w 2009 otrzymała drugą, którą utrzymuje do dziś. Przez wiele lat szefem kuchni był tu Diethard Urbansky, który odszedł w maju 2018 roku. W tym samym roku stanowisko szefa kuchni objął Christoph Kunz. Christoph przeprowadził gruntowną renowację wnętrz oraz zmianę koncepcji kulinarnej restauracji, która od tego czasu funkcjonuje pod nazwą Alois. Pod jego kierownictwem lokal utrzymał dwie gwiazdki Michelin. W maju 2022 roku Christoph Kunz zrezygnował, bo chciał otworzyć własną restaurację. Kolejnym szefem kuchni został Max Natmessnig. Był październik 2022 roku. We wrześniu 2023 roku odszedł, by zostać szefem kuchni w nowojorskiej restauracji Chef&#8217;s Table at Brooklyn Fare.</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-2 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-large"><a href="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_9201-1-scaled.jpg"><img decoding="async" width="814" height="1024" data-id="40090" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_9201-1-814x1024.jpg" alt="" class="wp-image-40090"/></a></figure>

<figure class="wp-block-image size-large"><a href="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_8918-1-scaled.jpg"><img decoding="async" width="818" height="1024" data-id="40091" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_8918-1-818x1024.jpg" alt="" class="wp-image-40091"/></a></figure></figure><p></p><p>– W restauracji Alois mam pełną swobodę twórczą. To koncept daleki od stereotypów czy konserwatywnej tradycji – tłumaczy szefowa kuchni. – Wręcz przeciwnie, jest bardzo progresywny, a zespół wyjątkowo młody, co wyraźnie wpływa nie tylko na kuchnię, ale także na sposób, w jaki kształtujemy relacje z gośćmi. Dallmayr to firma z wielowiekową tradycją, ale nieustannie wprowadzająca innowacje. Zarówno delikatesy, jak i zaplecze restauracji są nowoczesne, a jednocześnie szanujemy tradycję miejsca. Przyznaję, że mój styl kulinarny zaskakuje stałych gości z Monachium, z Monachium, którzy znają restaurację od lat – śmieje się nasza gospodyni. – Jednak aż niemal sto procent z nich po pierwszej wizycie docenia nasze nowatorskie podejście. To właśnie łamanie uprzedzeń i stereotypów sprawia, że Alois staje się miejscem nie tylko dla smakoszy, ale też przestrzenią zabawy i ucieczki od codzienności.</p><p>Restauracja jest czynna od środy do soboty. W środy i czwartki serwowane są wyłącznie kolacje, natomiast w piątki i soboty oferowany jest zarówno lunch, jak i kolacja. Dla trzydziestu gości serwowane jest menu degustacyjne – lunche to nieco skrócona wersja wieczornego zestawu. Dania podaje się w niewielkich porcjach i w szybkim tempie, co pozwala utrzymać dynamiczny rytm posiłku. Na początek około sześciu małych przekąsek, które zazwyczaj można wziąć w rękę lub zjeść za pomocą małej łyżeczki. Łącznie jest ich około osiemnastu, a z drobnymi wypiekami na deser liczba ta wzrasta do ponad dwudziestu pozycji. Każde danie opiera się na trzech kluczowych składnikach, a dodatkowe elementy mają je wzbogacać, nadając złożoność i głębię.</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-3 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="763" data-id="40097" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_9179-1024x763.jpg" alt="" class="wp-image-40097"/></figure></figure><p>W kręgach miłośników dobrego jedzenia mówi się, że Alois pod okiem Rosiny przypadł do gustu nie tylko monachijczykom, ale i wielu gościom odwiedzającym stolicę Bawarii, dlatego szefowa kuchni chciałaby wyjść ze swoim konceptem region, a nawet za granicę. – Chętnie inicjuję różne przedsięwzięcia zarówno w Stammhausie, jak i poza jego murami. Już niedługo zaczyniemy organizować kolacje tematyczne, na początek głównie z udziałem niemieckich szefów kuchni, ale w przyszłości chciałbym zapraszać do udziału w nich takie postaci jak podziwiany przeze mnie Szwed Daniel Berlin. Jednocześnie jako świeżo mianowana ambasador szampana Krug zyskuję nowe możliwości kontaktów z innymi ambasadorami, a to spora i aktywna społeczność. Jestem też mentorką dziewczyny startującej w prestiżowym konkursie St. Pellegrino Young Chef Awards, z którą jadę na finał do Mediolanu. Pomimo podejmowania wielu angażujących aktywności moim priorytetem pozostaje Alois, bo jako perfekcjonistka stawiam na nieustanny rozwój, zarówno własny, jak i zespołu. Stammhaus to miejsce unikalne, dzięki niemu między innymi mamy dostęp do znakomitych produktów i lokalnych rolników oraz specjalistów, z którymi współpraca opiera się na tradycji i doświadczeniu przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Łączę to dziedzictwo z lokalnością i sezonowością nordyckiej szkoły kulinarnej. Współpracuję z małymi zaangażowanymi producentami i rolnikami, którzy nie tylko dostarczają najwyższej jakości produkty, ale również przekazują nam swoją wiedzę i pasję. Dzięki wymianie doświadczeń i otwartości na nowych dostawców rozwijamy się i wzajemnie inspirujemy – podsumowuje nasza gospodyni, a my mamy możliwość odbyć kulinarną podróż, która poza tradycją tego miejsca niewiele ma chyba wspólnego z dość konserwatywną fine diningową kuchnią, która królowała tutaj jeszcze niecałą dekadę temu.</p><figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-4 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="793" data-id="40104" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2025/08/ALOISDSC_9066-1024x793.jpg" alt="" class="wp-image-40104"/></figure></figure><p></p><p><sup>TEKST:&nbsp;<strong>IGOR GRZESZCZUK, MAGDALENA KACZYŃSKA</strong><br>ZDJĘCIA:&nbsp;<strong>MAŁGORZATA OPALA</strong></sup><br><sup>Artykuł pochodzi z 67. edycji magazynu FOOD &amp; FRIEND</sup></p><p></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/alois/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Goldene Bar Haus der Kunst</title>
		<link>https://foodandfriends.pl/goldene-bar-haus-der-kunst/</link>
					<comments>https://foodandfriends.pl/goldene-bar-haus-der-kunst/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Nov 2017 14:05:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Stories]]></category>
		<category><![CDATA[Monachium]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://foodandfriends.pl/2017/11/29/goldene-bar-haus-der-kunst/</guid>

					<description><![CDATA[W Monachium nie brakuje naprawdę ciekawych barów. Często mieszczą się w bardzo małych...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W Monachium nie brakuje naprawdę ciekawych barów. Często mieszczą się w bardzo małych lokalach, które za dnia pełnią zupełnie inną funkcję. Na przykład w ciągu dnia kawiarnia i pączki, a wieczorem gorąca impreza. Goldene Bar to jednak całkiem inna liga, wszak można tu spotkać jednego z najbardziej znanych i utalentowanych barmanów Niemiec. Mowa o Klausie St. Rainerze, który działa w tej branży od kilku lat. W trakcie swojej kariery współpracował z wieloma barami liczącymi się na monachijskiej scenie – był szefem baru w Ernst Lechthaler oraz w legendarnym Schumann’s bar. Od 2010 wraz z Leonie von Carnap prowadzi Goldende Bar w Haus der Kunst.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2017/11/goldenbar_1920_800_0.jpg" alt="gld" class="wp-image-363" height="518" width="800"/></figure><p>W 2012 roku w konkursie Mixology Bar Awards uznano Klausa St. Rainera „Bartender des Jahres”, zaś w 2013 jego Goldene Bar wyróżniono mianem „Bar des Jahres”. Z kolei brytyjski magazyn „Drinks International” umieścił Goldene Bar w rankingu „Top 50 Bars of the World” roku 2012. Rok temu na Klausa i Goldene Bar zwrócił natomiast uwagę magazyn „Falstaff”, przyznając im tytuły barmana i baru roku.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2017/11/1_3.jpg" alt="goldene" class="wp-image-364" height="572" width="447"/></figure><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2017/11/2_2.jpg" alt="goldene" class="wp-image-365" height="572" width="448"/></figure><p>Poza Goldene Bar Klaus prowadzi również Josef Rainer Shakermanufaktur, która sprzedaje ręcznie robione złote i srebrne shakery. Produkcją zajmuje się profesjonalny złotnik, który jest przyjacielem naszego rozmówcy. Na początku shakery tworzono z myślą o prywatnym użytku, potem o przyjaciołach z branży. Obecnie sprzedaż odbywa się na szerszą skalę, dzięki czemu każdy może zamówić taki model, jaki mu się podoba. Klaus opracował także kilka produktów, by jeszcze bardziej przybliżyć się do perfekcji za barem. Jednym z nich jest bitters o nazwie Sexy Bitters, innym zaś tonik, który wyprodukował przy pomocy firmy Aqua Monaco. Wszystkie te napoje można zamówić online.</p><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2017/11/3b_1.jpg" alt="goldene" class="wp-image-366" height="572" width="447"/></figure><figure class="wp-block-image is-resized"><img decoding="async" src="https://foodandfriends.pl/wp-content/uploads/2017/11/4b_0.jpg" alt="goldene" class="wp-image-367" height="572" width="448"/></figure><p>W 2014 roku na rynku ukazała się książka Klausa „Cocktails: Die Kunst, perfekte Drinks zu mixen”. Rok później autor otrzymał za nią Edouard Cointreau’s Gourmand Cookbook Award za najlepszą niemiecką cocktail book. Jego publikację uznano też wtedy za jedną z trzech najlepszych na świecie w tej kategorii. Dzieło Klausa jest fantastyczne – z jednej strony stanowi lekcję historii na temat rozmaitych drinków, a z drugiej strony dowiadujemy się z niego, dlaczego trunki te są serwowane w Goldene Bar. Autorem zdjęć jest cieszący się uznaniem fotograf Armin Smailovic. Trzymam kciuki, by wkrótce ukazała się angielska wersja tej publikacji – na razie mogą się nią cieszyć osoby znające język niemiecki.</p><p><a href="www.goldenebar.de">www.goldenebar.de</a></p><p><sup>TEKST:&nbsp;<b>CAMILLA HULTQVIST</b><br>
ZDJĘCIA:<strong>&nbsp;ALESCHA BIRKENHOLZ, CHRISTOPH GROTHGAR, ARMIN SMAILOVIC, (C) DORLING KINDERSLEY VERLAG</strong><br>
Artykuł pochodzi z 32&nbsp;numeru magazynu FOOD &amp; FRIENDS</sup></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://foodandfriends.pl/goldene-bar-haus-der-kunst/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
