Pora na Pola

Od ponad czterech lat dostarczają świeże, starannie wyselekcjonowane produkty do klientów na terenie całej Polski. Rok 2021 był dla nich rekordowy pod kątem sprzedaży, emisji akcji i realizacji najważniejszych celów inwestycyjnych. Już we wtorek 18 stycznia tego roku startuje czwarta runda inwestycyjna Pora na Pola przeprowadzona w formie emisji crowdfundingowej na platformie Crowdway, a my wspominamy dziś spotkanie z twórcą firmy – Adrianem Piwko, bohaterem naszego cyklu #50FOODandFUTURE. Cały reportaż oraz przepisy na dania znajdziecie w 50. numerze FOOD & FRIENDS.

Przybywamy do studio kulinarnego Comfort Food prowadzonego przez cenioną animatorkę życia kulinarnego, współtwórczynię festiwalu Food Film Fest Asię Albin. O to, by uraczyć nas smakami rodem z najlepszych polskich pól zadba Julian Karewicz, doskonale znany foodies i naszym czytelnikom ze swojej pracy w kultowym niegdyś Solcu 44. Czekamy jeszcze na głównego animatora spotkania.

Pora na Pola
Adrian Piwko, twórca Pora na Pola oraz Julian Karewicz

 

Pora na Pola
KANAPKA REUBEN BY THIS IS SMOKE / Julian Karewicz

 

Adrian Piwko pojawia się z charakterystyczną drewnianą skrzynią z napisem „Pora na Pola” wypełnioną plonami i produktami z najróżniejszych zakątków kraju. Ostatnie miesiące były dla niego bardzo intensywne. Sprzedaż w jego firmie, którą nazywa internetowym targiem naturalnego jedzenia, wzrosła w 2020 roku ponad sześciokrotnie. Wszystko się zaczęło w 2016 roku, wraz ze zmianą nawyków żywieniowych pojawiła u niego potrzeba większej świadomości produktu i spożywania wartościowego jedzenia. Chciał dokładnie wiedzieć, jakie produkty spożywa, skąd one pochodzą i w jaki sposób zostały wyprodukowane, a często podczas analizy etykiet w sklepach nie znajdował na te pytania odpowiedzi. Postanowił dotrzeć do najbardziej wartościowych produktów żywnościowych na polskim rynku i poznać tych, którzy je wytwarzają. Idea bezpośredniego kontaktu z producentami prawdziwego i naturalnego jedzenia, z pominięciem całego łańcucha dostaw, miała się później przekształcić w biznes. 

Na początku były kilkudziesięciokilometrowe wyprawy i ogromny entuzjazm, który towarzyszył poznawaniu kolejnych lokalnych producentów warzyw, wędlin czy miodu. Wszędzie pojawiały się głosy, że istnieje potrzeba dostępu do wysokiej jakości produktów wytwarzanych naturalnymi metodami, ale większość zainteresowanych nie miała zwyczajnie czasu, żeby zaopatrywać się w nie bezpośrednio u producentów. Adrian, z wykształcenia inżynier budownictwa, był wtedy na początku drogi zawodowej, ale coraz mniej wiązał swoją przyszłość z wyuczoną profesją. Zapragnął stworzyć od zera własną firmę i skupić się na rozwiązaniu problemu z dostępem do dobrej żywności przy wykorzystaniu wiedzy i kontaktów, które już posiadał. Rozpoczął się czas intensywnego researchu i przygotowań, spotkań z wytwórcami oraz wyboru najlepszych wyrobów. Od podjęcia decyzji o stworzeniu firmy do rozpoczęcia sprzedaży minęło pół roku.

Pora na Pola

Pora na Pola
JAJECZNICA Z WIEJSKICH JAJEK OD PAŃSTWA MICHALAKÓW NA CHLEBIE ŻYTNIM / Julian Karewicz

 

Na stronie internetowej Pora na Pola na początku pojawiło się dwudziestu kilku producentów. Jak wspomina Adrian, najtrudniejsze było to, że miał naprawdę duże oczekiwania i ambicje, a początkowo niewiele do zaoferowania. Odwiedzał gospodarstwa i wytwórnie, przyglądał się procesowi produkcji, degustował produkty, rozmawiał z producentami i rolnikami, ale wielu z nich nie traktowało jego inicjatywy poważnie. Początkowo sieć dostawców była skoncentrowana głównie wokół Warszawy. Chodziło o to, by zdążyć dotrzeć do wszystkich gospodarstw, a następnie dostarczyć w stolicy towar w ciągu tego samego dnia. W 2017 w roku, gdy ruszyła sprzedaż, dostawy były realizowane trzy razy w tygodniu. Jak nietrudno się domyślić, na początku zamówione produkty były odbierane, paczkowane i dostarczane do klientów przez samego Adriana. Jego dzień pracy standardowo trwał od 6 do 22.

Pierwsze paczki trafiały do znajomych i znajomych znajomych, jednak wkrótce twórca serwisu zrozumiał, że nie do końca wie, jak dalej rozwijać działalność. Brakowało mu środków i sensownego planu marketingowego, a pula znajomych powoli się wyczerpywała. Wtedy inicjatywą wsparcia producentów naturalnej żywności i jej bezpośredniej sprzedaży połączonej z dostawą do domów zainteresowały się znane osoby. To właśnie ich pomoc w promocji idei Pora na pola okazała się nieoceniona i dała impuls do dalszego rozwoju.

Pora na Pola
SAŁATKA Z MARYNOWANĄ KACZKĄ WEDŁUG PRZEPISU LUIZY TRISNO / Julian Karewicz

 

Pora na Pola
FONDANT CZEKOLADOWY ZE SŁODKĄ ŚMIETANKĄ / Julian Karewicz

 

Wśród osób, które pierwsze uwierzyły w projekt Adriana, znalazły się aktorki Maja i Sonia Bohosiewicz. Udostępniony przez nie w mediach społecznościowych filmik zwrócił uwagę wielu ich fanów na działalność firmy Pora na Pola. W ten sposób zostały zbudowane pierwsze znaczące zasięgi i baza fanów marki. Do grona promotorów portalu dołączyły kolejne osoby, m.in. Zofia Zborowska i Anna Lewandowska. Firma Adriana znalazła się także w programie akceleratora Food Forward należącego do ekspertki naszego cyklu #50FOODandFUTURE Oli Lazar.
Coraz większa popularność internetowego targu jedzenia w mediach społecznościowych nie zapewniła jednak takiego wzrostu sprzedaży, jakiego oczekiwał Adrian. Po roku działalności postanowił poszukać inwestora, którego wkład pozwoliłby rozwinąć działalność serwisu oraz rozbudować zespół. Doprowadziło to do stworzenia spółki akcyjnej i emisji akcji w modelu crowdfundingowym.

Akcje sprzedane za ponad ćwierć miliona złotych pozwoliły Adrianowi poszerzyć ofertę, zatrudnić pracowników, wprowadzić niezbędne usprawnienia na platformie i rozwinąć działania marketingowe. Sprzedaż się potroiła, lecz nadal nie był to wynik, który by go satysfakcjonował. Przełom nastąpił w marcu roku 2020. Złożyły się na niego trzy czynniki: druga emisja akcji spółki, półmilionowy grant unijny na prace badawczo-rozwojowe i pierwszy lockdown, który zatrzymał nas w domach. Zainteresowanie produktami z Pory na Pola wzrosło błyskawicznie. – Zdarzało się, że padała nam strona, a magazyny błyskawicznie opustoszały – wspomina Adrian. – Dostawcom i pracownikom kończyły się moce przerobowe. Na szczęście emisja akcji skończyła się pełnym sukcesem, pozyskaliśmy aż dziewięćset tysięcy złotych, co pozwoliło nam powiększyć zespół. Wprawdzie pierwsza szczytowa fala zamówień spowodowana pandemią już opadła, lecz poziom zainteresowania i sprzedaż naszych produktów wciąż pozostają wysokie.

Gdy realizowaliśmy materiał, trwała trzecia emisja akcji spółki. Firma pozyskała w niej kwotę 2,61 milionów złotych, które mają zostać przeznaczone na regionalizację platformy oraz zbudowanie systemu szybkich dostaw wraz z projektem technologicznym, który je wesprze logistycznie. W ciągu pięciu lat Adrian zamierza stać się liderem dystrybucji rzemieślniczej żywności i mieć ośrodki logistyczne w całym kraju. 

TEKST: IGOR GRZESZCZUK, MAGDALENA KACZYŃSKA
ZDJĘCIA: MAŁGORZATA OPALA
Materiał pochodzi z 50. numeru FOOD & FRIENDS. Przepisy na końcu magazynu.

 

Powiązane